Obserwatorzy
niedziela, 3 marca 2013
...
Wietajcie!!! Przepraszam, że tak dawno nie pisałam, ale nie mam już czasu redagować postów :(. Jednak mam też pocieszenie. Założyłam photo blog. Ponieważ na dodanie fotek zawsze mam czas. Na tym poście kończy się ten blog. Przepraszam tych, którzy go czytali. Wejdźcie na http://mysweetphotoblog.blogspot.com/ - jest już pierwszy post i wiele fotek. Liczę na was :*****.
piątek, 15 lutego 2013
Show biznes
Hejka!!! Dziś zauważyłam, że światowy show biznes schodzi na psy!!! Dlaczego tak myślę??? Ponieważ w 9/10 piosenek pojawiają się przekleństwa!!! A niektóre piosenki... mam wrażenie, że najpierw jest tworzony teledysk, a piosenka później!!! To niby nic szczególnego, każdy już się przyzwyczaił, ale jakby się zastanowić, to te wszystkie piosenkarki mają piękne głosy a śpiewają o takich bzdurach. Teraz powód numer 2. Ostatnio wybija się wiele "gwiazd", które wcale nie mają talentu. Albo są w czymś dobre, ale są lepsi, i nikt o nich nie słyszał :(. To dlatego, że jest wiele osób, które marzą o sławie i są w czymś dobre. Ale osiągną sukces tylko te, które mają siłę przebicia. Taka bolesna prawda!!!
środa, 13 lutego 2013
Szczera rozmowa
Hej!!! Zdziwił was temat postu??? Mam nadzieję, że chętnie go przeczytacie ;). Szczera rozmowa to coś bardzo ważnego, nie tylko w przyjaźni, ale ogólnie. Niestety nie ze wszystkimi da się tak porozmawiać. Czasem dlatego, że ktoś nie tego nie chce, a czasem to my się tego boimy. Wiem czasem trudno tak porozmawiać, ale jak już wcześniej wspomniałam to BARDZO WAŻNE!!! Kiedy tego potrzebujemy??? To proste, zawsze kiedy czujemy, że chcemy coś komuś wyjaśnić. Np. że nie robiliśmy czegoś naumyślnie, że ktoś nas rani lub, że traktujemy kogoś wyjątkowo. Jednak czy szczera rozmowa może się odbyć kiedy mamy do kogoś żal o coś konkretnego??? Owszem, szczególnie, jeżeli to dotyczy osób bliskich, z którymi lubimy spędzać czas. Nie kryjmy urazy!!! Nie zamykajmy się w sobie!!! Bliska osoba na pewno nas zrozumie i będzie wdzięczna, że wie czemu nam źle. Co może się stać kiedy unikamy szczerości??? Może powstać nieporozumienie, możemy twierdzić, że ktoś nas nie rozumie, ale jak ma zrozumieć skoro nie chcemy szczerze wszystkiego wyjaśnić??? I jeszcze jedna uwaga - taka rozmowa powinna odbyć się bez świadków (to nie potrzebne). Po prostu w cztery oczy jest najlepiej. To chyba tyle. Powodzenia tym, którzy mają to przed sobą!!! Papa!!!
sobota, 9 lutego 2013
Deserek
Hej!!! Dziś postanowiłam zrobić deserek. Tak bez przepisu, abym mogła sama pokombinować ze składnikami. Oto co powstało:
Co o tym myślicie??? Wy też macie ochotę na coś takiego??? Proszę poniżej podaję mój własny przepis :D:
Będą nam potrzebne:
1. Jedno jabłko (wystarczy na porcje dla trzech osób)
2. Liście mięty
3. Wiórki kokosowe
4. Czekolada gorzka lub mleczna
5. Cynamon
Przygotowanie:
1. Przekrój jabłko na pół, a następnie pokrój obie połówki na plasterki (grubości mniej więcej 8mm)
2. Zetrzyj na tarce trochę czekolady (na oko ;D), powstaną wiórki czekoladowe
3. Ułóż piramidkę czy też wieżę z plasterków jabłek i posyp cynamonem
4. Następnie zacznij topić czekoladę. Kiedy będzie konsystencji dość gęstej masy, zdejmij ją z gazu i dolewaj mleka mieszając - aż ni powstanie coś o konsystencji polewy czekoladowej.
5. Polej piramidkę roztopioną czekoladą
6. Po około pięciu minutach posyp wieżę wiórkami czekoladowymi (ale nie wysyp jeszcze wszystkich)
7. Następnie nasyp wiórki kokosowe połóż listek mięty na wierzchu i usyp dookoła krąg z pozostałych wiórek czekoladowych.
Dobre??? Przekonajcie się sami!!! Do zobaczenia!!!
piątek, 8 lutego 2013
Coś dla tych, którym nudzi się na polskim...
Witam!!! Przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale pomysły kompletnie się skończyły. Jednak po wielu dniach znalazłam coś co was zainteresuje :D!!! Penspinning!!! Niektórzy już wiedzą co to ale nie wszyscy. Penspinning to hobby, polegające na kręceniu w ręce długopisem lub ołówkiem w efektownie wyglądający sposób. W penspinningu istnieją następujące oznaczenia:
- T - kciuk,
- 1 - wskazujący,
- 2 - środkowy,
- 3 - serdeczny,
- 4 - mały
- Pen - długopis, ołówek, pisak lub przedmiot o zbliżonych kształtach, słowem, to czym się kręci.
- Tip - metalowa końcówka długopisu.
- Cap - skuwka na końcu długopisu.
- Body - korpus długopisu.
- Ink tube - wkład z tuszem (rzadko służy do pisania, głównie używany w celu obciążenia długopisu).
- Gripy - gumki zakładane na obu końcach długopisu w celu zwiększenia przyczepności długopisu.
- Insert - kartka z obrazkiem lub wzorkiem wkładana w środek przezroczystego korpusu w celu uatrakcyjnienia jego wyglądu.
- Outsert - analogicznie do insertu kartka naklejana na wierzch korpusu.
- COP - środek długopisu.
- Mod - przerobiony długopis.
- COG - środek ciężkości długopisu.
- Combo - kilka trików połączonych ze sobą.
- 1p1h - kręcenie jednym długopisem w jednej ręce.
- 1p2h - na przemian zmienianie rąk kręcąc jednym długopisem.
- 2p2h - równoczesne kręcenie dwoma długopisami w dwóch rękach.
Trochę tego jest. Nieprawda??? Ale to całkiem niezłe zajęcie dla tych, którym nudzi się podczas lekcji. Poniżej macie kilka filmików, a może też chcecie po praktykować???
To tyle na dziś, do zobaczenia!!!
niedziela, 27 stycznia 2013
Fajna piosenka
Cześć!!! Chcę wam teraz zaprezentować jedną z moich ostatnio ulubionych piosenek do tańca. Śpiewana przez Zendaya 'ę.
Podoba sie???
Frugo
Witajcie po raz kolejny!!! Tym razem piszę o napoju powyżej. Chyba nie ma kogoś kto by go nie lubił. Pojawiło się w Polsce w roku 1996. Ma różne smaki:
zielone
czarne
czerwone
różowe
białe
żółte
pomarańczowe
niebieskie
Jednak jest wiele produktów dostępnych pod marką Frugo. Na przykład żelki:
Np. takie.
Pod tą marką możemy znaleźć także energetyk Black.
Spotykane są sorbety frugo.
Oto wszystkie znane mi produkty frugo. Uwielbiam je!!! Wy pewnie też. Papa!!!
Modelina
Hej!!! Wczoraj ulepiłam dla was figurki z modeliny, a dziś chcę wam je zaprezentować:
Fastfood bar
Patyczaki :D
Myszki
Gofry do herbatki
Homar na tależu
Mam nadzieję, że się podobają. Jeśli sami chcecie takie zrobić polecam modelinę firm Astra oraz Herlitz. To papa. Do zobaczenia!!!
czwartek, 24 stycznia 2013
Sms - ki
Hej!!! Oto post dla maniaków sms - ów. To są skróty, które mogą się przydać:
ZZZ - spanie
YW - proszę bardzo (you' re welcome)
Y - czemu (why)
XOXO - uściski i całuski
WB - odpisz (write back)
W8 - poczekaj (wait)
w/o - bez (without)
W/ - z (with)
ur - twoje (your)
U2 - ty też (you too)
TTYL - pogadamy później (talk to you later)
TMI - za dużo informacji (too much information)
TLC - czuła miłość i opieka (tender love and care)
Thx - dzięki (thanks)
LOL - laughing out laugh
gf - girlfriend
bf - boyfriend
BFF - best friend forever
GL - powodzenia (good luck)
Jest ich więcej, ale te są najczęściej używane. Do następnego posta :D.
środa, 23 stycznia 2013
Oczy
Siemka!!! Dziś post o oczach. Mówi się, że są zwierciadłem duszy. Czy to prawda??? Jak najbardziej TAK!!! A więc:
1. Jeżeli oczy się błyszczą znaczy to radość, jeżeli są matowe - smutek.
2. Krótkie spojrzenia oznaczają, że podobasz się obserwatorowi.
3. Źrenice powiększone o 30% (0,9 mm) oznaczają zauroczenie.
4. A jak ktoś patrzy ci się głęboko w oczy... sama nie wiem. Jak ktoś mi tak robi odwracam wzrok :D. Jeżeli patrzysz komuś głęboko w oczy, ta osoba odniesie wrażenie odwagi. To dobre jak o coś ważnego pytasz.
Oczy mogą mieć wiele interpretacji. Czasem indywidualnych, kiefy kogoś dobrze znamy np. mruganie przy kłamstwie.
Mam nadzieję, że post się przydał. Papa!!!
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Baśń
Hej!!! Dziś przeglądałam internet i znalazłam pewną baśń. Baśń Andersena!!! Piękną, ale mało znaną. Oto ona:
Kiedy dobre dziecię umiera na ziemi, zstępuje z nieba biały anioł Boży, łagodnie bierze je w ramiona, rozpościera jasne skrzydła i unosi czystą duszyczkę do Boga. Na pożegnanie przelatuje cicho ponad temi miejscami, które dziecię za życia lubiło, i zrywa najpiękniejsze, najmilsze mu kwiaty, aby na tamtym świecie jeszcze piękniej kwitły. Dobry Bóg bierze je z ręki anioła i przyciska do serca, a na najdroższym dla dzieciny kwiatku składa pocałunek. Wtedy zaczyna on także śpiewać chwałę Bożą wraz z jasnymi aniołami.
Tak opowiadał anioł czystej duszy dziecka, którą uniósł do nieba; a dziecię go słuchało niby we śnie. Przelatywali niewidzialni cicho nad pięknem miastem, w którem mieszkało za życia, i nad ogrodem, pełnym ślicznych kwiatów.
— Które chcesz zabrać z sobą, aby je mieć w niebie? — zapytał anioł.
Na jednym z klombów rosła piękna róża, [17]lecz ktoś ją złamał, i biedne gałązki wisiały smutnie, pełne wpółrozwitych pączków, które więdnąć zaczęły.
— Biedna róża — rzekło dziecię. — Zabierzmy ją, w niebie odżyje na nowo.
I anioł zerwał różę, a na czole dziecka złożył leciuchny, słodki pocałunek, tak słodki, że dziecina nawpół podniosła znużone powieki i uśmiechnęła się do niego.
Zerwali potem jeszcze wiele kwiatów i nietylko wspaniałe, ogrodowe, ale i skromne jaskry, polne bratki i niezapominajki.
— No, mamy dosyć kwiatów — rzekło dziecię i anioł skinął głową, ale nie wzleciał ku niebu.
Była to noc pogodna, jasna, bardzo cicha; płynęli niewidzialni ponad wielkiem miastem, lecz minęli piękne, bogate ulice, i anioł zwrócił lot srebrzystych skrzydeł w stronę ciasnego, ciemnego zaułka, pełnego śmieci, słomy i popiołu. Na środku uliczki leżały skorupy potłuczonych garnków, talerzy, gałgany, kawałki kapeluszy — nie było to piękne.
Anioł patrzał na ziemię uważnie i wskazał czystej duszyczce skorupę stłuczonej doniczki od kwiatka, obok której leżała sucha grudka ziemi z lichą, zwiędłą roślinką. Widocznie usechł jakiś skromny kwiatek, i wyrzucono go razem z doniczką na śmiecie.
— Zabierzmy go, — rzekł anioł, — gdy lecieć będziemy już teraz wprost do Boga, opowiem ci o tej roślince.
[18] I mówić zaczął:
— Tutaj, w tej wązkiej uliczce, w piwnicznej izbie ubogiego domu, mieszkał biedny, chory chłopczyk. Od lat najmłodszych nie wstawał z posłania: był kaleką. Kiedy czuł się lepiej, mógł przejść parę razy ciasną izdebkę przy pomocy szczudeł; dla niego była to wielka wyprawa. Podczas pogodnych dni letnich niekiedy ciepłe promienie słońca przenikały aż do nędznej izdebki i padały jasną, ciepłą smugą na podłogę. Wtedy chory chłopczyk siadał w ciepłym blasku i patrzał na swe chude palce, przez które przeświecała krew różowa. To się nazywało, że był dzisiaj na przechadzce.
— Nie znał on lasu, ani jego zieloności i świeżej woni, słyszał o nim tylko. Gdy raz syn sąsiada przyniósł mu zieloną gałązkę, biedny kaleka zawiesił ją sobie nad głową i zdawało mu się, że siedzi w lesie pod drzewami, słońce prześwieca przez liście zielone, ptaki śpiewają, pachną leśne kwiaty...
— Innego dnia przyniósł mu chłopczyk sąsiada kwiatek polny, przypadkiem wyrwany z korzeniem. Zasadzono go w ziemię w stłuczonej doniczce, lecz przyjął się szczęśliwie, zaczął wypuszczać listki i odtąd kwitnął co roku na wiosnę.
— Co to była za radość, co za szczęście! Doniczka stała na jedynem oknie, wprost posłania kaleki, i mógł patrzeć zawsze na ten wspaniały swój ogród kwiatowy. Był to jedyny skarb jego na ziemi. Podlewał też roślinkę, pielęgnował i troszczył się, ażeby każdy promyk słońca, który [19]przenikał do nędznej piwnicy, ogrzewał kwiatek swem ożywczem ciepłem.
— I polny kwiatek zdawał się wzajemnie dla niego tylko rozwijać się, kwitnąć, rozlewać woń leciuchną. Cieszył oczy dziecka, radował jego serce. Chłopczyk kochał go bardzo i na niego zwrócił ostatnie spojrzenie, kiedy ten świat opuszczał.
— Od roku biedny na ziemi kaleka jest szczęśliwym aniołem w niebie; od roku zapomniany kwiatek stał na oknie, zwiądł, usechł i ze śmieciami wyrzucono go wkońcu na ulicę. Myśmy go dziś podnieśli, biedny, zwiędły kwiatek, bo więcej on radości rozlał na tym świecie, niż najpiękniejsze, najwspanialsze kwiaty królewskiego ogrodu!
— A skąd ty wiesz to wszystko? — zapytało dziecię, które niósł anioł Boży.
— Wiem — odparł anioł — gdyż byłem tym biednym kaleką, który umarł w ciasnej izdebce. Więc znam mój kwiatek drogi!
Dziecię szeroko otworzyło oczy i patrzało w promienną, jasną twarz anioła; wtem otworzyło się niebo przed nimi, i wpłynęli do kraju wiecznej szczęśliwości.
Bóg przycisnął do serca duszę zmarłego dziecięcia, i natychmiast skrzydełka strzeliły jej z ramion, i uleciała ku innym aniołkom, które krążyły wkoło, szczęśliwe, śpiewając cudne pieśni.
Bóg przycisnął do serca przyniesione kwiaty, aby odżyły tutaj piękne i szczęśliwe, lecz do ust poniósł tylko zwiędły kwiatek polny, który natychmiast zaczął śpiewać z aniołami, otaczającymi [20]promienny tron Boga. A było ich tak wiele, taka nieskończona mnogość, bliżej i dalej, gdzie wzrok już nie sięga, a wszyscy równo jaśni i szczęśliwi.
Wszyscy śpiewali razem pieśń cudowną, z którą nie mogą równać się pieśni tej ziemi; śpiewały ją czyste dusze zmarłych dzieci, i biedny kwiatek polny, wyrzucony ze śmieciami na ulicę.
Tak opowiadał anioł czystej duszy dziecka, którą uniósł do nieba; a dziecię go słuchało niby we śnie. Przelatywali niewidzialni cicho nad pięknem miastem, w którem mieszkało za życia, i nad ogrodem, pełnym ślicznych kwiatów.
— Które chcesz zabrać z sobą, aby je mieć w niebie? — zapytał anioł.
Na jednym z klombów rosła piękna róża, [17]lecz ktoś ją złamał, i biedne gałązki wisiały smutnie, pełne wpółrozwitych pączków, które więdnąć zaczęły.
— Biedna róża — rzekło dziecię. — Zabierzmy ją, w niebie odżyje na nowo.
I anioł zerwał różę, a na czole dziecka złożył leciuchny, słodki pocałunek, tak słodki, że dziecina nawpół podniosła znużone powieki i uśmiechnęła się do niego.
Zerwali potem jeszcze wiele kwiatów i nietylko wspaniałe, ogrodowe, ale i skromne jaskry, polne bratki i niezapominajki.
— No, mamy dosyć kwiatów — rzekło dziecię i anioł skinął głową, ale nie wzleciał ku niebu.
Była to noc pogodna, jasna, bardzo cicha; płynęli niewidzialni ponad wielkiem miastem, lecz minęli piękne, bogate ulice, i anioł zwrócił lot srebrzystych skrzydeł w stronę ciasnego, ciemnego zaułka, pełnego śmieci, słomy i popiołu. Na środku uliczki leżały skorupy potłuczonych garnków, talerzy, gałgany, kawałki kapeluszy — nie było to piękne.
Anioł patrzał na ziemię uważnie i wskazał czystej duszyczce skorupę stłuczonej doniczki od kwiatka, obok której leżała sucha grudka ziemi z lichą, zwiędłą roślinką. Widocznie usechł jakiś skromny kwiatek, i wyrzucono go razem z doniczką na śmiecie.
— Zabierzmy go, — rzekł anioł, — gdy lecieć będziemy już teraz wprost do Boga, opowiem ci o tej roślince.
[18] I mówić zaczął:
— Tutaj, w tej wązkiej uliczce, w piwnicznej izbie ubogiego domu, mieszkał biedny, chory chłopczyk. Od lat najmłodszych nie wstawał z posłania: był kaleką. Kiedy czuł się lepiej, mógł przejść parę razy ciasną izdebkę przy pomocy szczudeł; dla niego była to wielka wyprawa. Podczas pogodnych dni letnich niekiedy ciepłe promienie słońca przenikały aż do nędznej izdebki i padały jasną, ciepłą smugą na podłogę. Wtedy chory chłopczyk siadał w ciepłym blasku i patrzał na swe chude palce, przez które przeświecała krew różowa. To się nazywało, że był dzisiaj na przechadzce.
— Nie znał on lasu, ani jego zieloności i świeżej woni, słyszał o nim tylko. Gdy raz syn sąsiada przyniósł mu zieloną gałązkę, biedny kaleka zawiesił ją sobie nad głową i zdawało mu się, że siedzi w lesie pod drzewami, słońce prześwieca przez liście zielone, ptaki śpiewają, pachną leśne kwiaty...
— Innego dnia przyniósł mu chłopczyk sąsiada kwiatek polny, przypadkiem wyrwany z korzeniem. Zasadzono go w ziemię w stłuczonej doniczce, lecz przyjął się szczęśliwie, zaczął wypuszczać listki i odtąd kwitnął co roku na wiosnę.
— Co to była za radość, co za szczęście! Doniczka stała na jedynem oknie, wprost posłania kaleki, i mógł patrzeć zawsze na ten wspaniały swój ogród kwiatowy. Był to jedyny skarb jego na ziemi. Podlewał też roślinkę, pielęgnował i troszczył się, ażeby każdy promyk słońca, który [19]przenikał do nędznej piwnicy, ogrzewał kwiatek swem ożywczem ciepłem.
— I polny kwiatek zdawał się wzajemnie dla niego tylko rozwijać się, kwitnąć, rozlewać woń leciuchną. Cieszył oczy dziecka, radował jego serce. Chłopczyk kochał go bardzo i na niego zwrócił ostatnie spojrzenie, kiedy ten świat opuszczał.
— Od roku biedny na ziemi kaleka jest szczęśliwym aniołem w niebie; od roku zapomniany kwiatek stał na oknie, zwiądł, usechł i ze śmieciami wyrzucono go wkońcu na ulicę. Myśmy go dziś podnieśli, biedny, zwiędły kwiatek, bo więcej on radości rozlał na tym świecie, niż najpiękniejsze, najwspanialsze kwiaty królewskiego ogrodu!
— A skąd ty wiesz to wszystko? — zapytało dziecię, które niósł anioł Boży.
— Wiem — odparł anioł — gdyż byłem tym biednym kaleką, który umarł w ciasnej izdebce. Więc znam mój kwiatek drogi!
Dziecię szeroko otworzyło oczy i patrzało w promienną, jasną twarz anioła; wtem otworzyło się niebo przed nimi, i wpłynęli do kraju wiecznej szczęśliwości.
Bóg przycisnął do serca duszę zmarłego dziecięcia, i natychmiast skrzydełka strzeliły jej z ramion, i uleciała ku innym aniołkom, które krążyły wkoło, szczęśliwe, śpiewając cudne pieśni.
Bóg przycisnął do serca przyniesione kwiaty, aby odżyły tutaj piękne i szczęśliwe, lecz do ust poniósł tylko zwiędły kwiatek polny, który natychmiast zaczął śpiewać z aniołami, otaczającymi [20]promienny tron Boga. A było ich tak wiele, taka nieskończona mnogość, bliżej i dalej, gdzie wzrok już nie sięga, a wszyscy równo jaśni i szczęśliwi.
Wszyscy śpiewali razem pieśń cudowną, z którą nie mogą równać się pieśni tej ziemi; śpiewały ją czyste dusze zmarłych dzieci, i biedny kwiatek polny, wyrzucony ze śmieciami na ulicę.
Jak się podoba??? Chyba fajna, co??? To do następnego postu!!!
niedziela, 20 stycznia 2013
Zima, zima i zima
Hej!!! Przed chwilą byłam na dworze. Ale zimno, strasznie zamarzłam!!! Jednak było warto, bo mam dla was kilka fajnych zdjęć:
Krzaczki w śniegu :D. Te czerwone owoce ładnie wyglądają na śniegu.
Co wam to przypomina??? Bo mi ten śnieg przypomina twarz ;D.
A to sikorka. Przepraszam za jakość tego zdjęcia, ale musiałam dużo przybliżać, bo badzo się mnie bała!!! Nie ona jedna, bo było ich całe stado!!! I jak na złość, ciągle mi uciekały :****.
Ładnie zaśnieżone, prawda???
Heh :D.
A ten ptaszek jak wam się podoba???
Kolejne krzaczki. Lubię fotografować detale.
:D
Piękna choinka. No nie???
To tyle z mojej zimowej sesji. Do następnego postu!!!
sobota, 19 stycznia 2013
Post dla tych...
... którym się nudzi. Postanowiłam wam coś narysować:
PUZZLE
NIETOPEREK
MONSTER
W a F
-------
To dla was!!! Miłego oglądania!!!
Zimowy krajobraz
Hej!!! Gdy za oknem temperatura na minusie, a w domu nuda, pozostaje tylko siedzieć przy oknie i patrzeć na piękny zimowy krajobraz. A może by go namalować??? Tak właśnie postanowiłam zrobić, a teraz podam instrukcję wam:
Potrzebne materiały:
1. Czarna kartka
2. Biała farba plakatowa
3. Pędzel
I to tyle!!! Najpierw pędzlem i białą farbą malujecie zarys pierwszego planu waszego dzieła.
Potem trochę uzupełniacie ten "szkic".
Następnie zaczynacie rysować jakieś podłoże.
Potem może jeszcze coś na górze kartki i gotowe. Oto moja skończona praca:
Jak się podoba??? Też sobie zróbcie - dobre na nudę :D. Papa!!!
Zmianki :D
Witajcie!!! Pewnie zauważyliście zmianę wyglądu bloga. Myślę, że teraz wygląda sympatyczniej. A wam się podoba??? Mam nadzieję, że tak!!! Spotkamy się przy następnym poście. Papa!!!
piątek, 18 stycznia 2013
Książki
Hej!!! Temat dzisiejszego postu to książki. Ale nie zniechęcajcie się. Wcale nie chodzi o ich czytanie!!! Ostatnio w mojej klasie zrobiło się "modne" pisanie własnych książek. Zaczęło się od tego, że ja napisałam książkę. Potem zaczęła pisać koleżanka, potem jeszcze jedna i następna... Kiedy ja pisałam książkę pokazałam ją tylko jednej osobie. Więc było tajemniczo. Wszyscy byli ciekawi co w niej jest i ktoś nawet ją nazwał klasowym bestselerem :D. Miło. Ale kiedy ją pisałam wcale nie myślałam o jej sławie w klasie. Rada nr. 1: Nie pisz książki dla sławy w klasie czy szkole. Mi książkę pisało się łatwo ale bywa różnie. Pisałam ją ciągiem i nigdy nie wracałam do początku. Rada nr. 2: Jeżeli piszecie tak jak ja znaczy, że poprostu macie natchnienie. Nigdy nie wracajcie na początek książki przed jej skończeniem. Jest jeszcze jedna metoda (jeżeli nie wiecie jak się za pisanie zabrać). Zwana metodą płatka śniegu. Najpierw robimy opis ogólny. A potem coraz więcej akcji i szczegółów.
Mogę tu jeszcze wspomnieć, że pisząc książkę byłam jak w innym świecie. W świecie tej książki - coś wspaniałego. A potem zaczęło się przepisywanie na komputer, aby móc ją wydrukować - coś okropnego!!! Ciągle chciałam coś poprawić - ale tego nie zrobiłam. Rada nr. 3: Przepisując, nic nie poprawiajcie. Aktualnie piszę drugą książkę - mam nadzieję, że się uda. Trzymajcie kciuki. Spróbujcie sami!!!
Do następnego postu :D!!!
czwartek, 17 stycznia 2013
O blogu na blogu
Witajcie!!! Dziś postanowiłam napisać o pisaniu bloga :D. Uwielbiam to robić. Zacznijmy od tego, że blog można prowadzić na różne tematy. Wybór jest wielki. Niektórzy piszą blogi o życiu - taki internetowy pamiętnik. Mi osobiście mniej się takie podobają. Pisanie bloga to idealne zajęcie dla tych, którym brak hobbi!!! Kogoś kto bloguje można nazwać reportrem. Bo ciągle trzeba szukać nowych tematów. To dobra zabawa, jeżeli ma się czas. Dam wam pare rad co do bloga:
1. Piszcie poprawnie (chodzi o ortografię).
2. Nie musicie pisać często. Nawet dwa posty na tydzień, byle ciekawe - wystarczą.
3. Piszcie niebanalnie. Starajcie się ładnie sformuować zdanie - będzie się milej czytać.
To tyle na dzisiaj. Papa. Obiecuję, że jutro wynagrodzę wam to dłuższym postem!!!
wtorek, 15 stycznia 2013
Jak to napisać...
Hej!!! Dzisiaj opowiem wam o pisaniu scenariuszy. Każdy chciałby napisać scenariusz, na podstawie którego zrobią film oglądany na całym. Jednak wszyscy wiemy, że to nie takie łatwe. Większość ludzi nawet nie wie jak to zrobić, aby zachować poprawną formę. Napiszę wam o tym, żeby chociaż mały procent ludzkości dowiedział się dziś jak to się robi:
1. Cały scenariusz powinien opierać się na trzech terminach BOHATER, CEL, KONFLIKT. W streszczeniu wygląda to tak " Katy (BOHATER) pragnie zostać aktorką (CEL), ale podpada większości nauczycieli na studiach aktorskich (KONFLIKT).
2. Powinniśmy wyróżniać trzy akty. Inaczej to nie będzie film (do którego scenariusz się sprowadza), lecz zbitka wydarzeń. Akt 1 opisuje bohatera i jego otoczenie (30 min.). Akt 2 pokazuje przeciwności losu napotykane na drodze do celu (60 min.). Akt 3 to powolny koniec, zażegnanie konfliktu
(30 min.).
3. Pamiętajcie o PUNKTACH ZWROTNYCH AKCJI. To wydarzenia powodujące zwrot wydarzeń np. "okazuje się, że ciocia koleżanki Katy będzie ją uczyć.
4. Nauczcie się budować napięcię. Robimy to na schemacie łuku. Napięcie jest coraz większe aż do punktu kulminacyjnego, potem emocje opadają.
Oto najważniejsze zasady. Ciekawe czy teraz ktoś ma ochotę się podjąć napisania scenariusza. To tyle. Papa!!!
sobota, 12 stycznia 2013
Przyjaźń, koleżeństwo i znajomość
Dziś będzie trochę o tematach wyżej. Każdy z nas ma lub miał przynajmniej jednego przyjaciela. Ale przyjaźń nie zawsze jest szczera. Na przykład ktoś może się z tobą "przyjaźnić", ale być miły tylko, kiedy czegoś potrzebuje. Albo np. z tobą konkurować. Czy też zostawiać cię, gdy ktoś "lepszy" zechce się z nią/nim kolegować. To napewno nie może być przyjaciel. Przyjaciel to ktoś kto dopinguje cię, jest zawsze z tobą i ci pomaga.
Teraz koleżeństwo. Jeżeli się z kimś kolegujesz to lubisz spendzać z nią/nim czas, i robisz to częściej. Jeżeli chodzi o zaufanie, bywa różnie. Kiedy komuś, z kim się kolegujesz zaufasz a ona/on cię zawiedzie, nie wiń się. Tak bywa.
A oto ostatnia rzecz - znajomość. Tutaj będzie krótko, bo znajomy to każdy kogo znasz. Nawet nie musisz go lubić.
Znajomość łatwo poznać. Ale czasem trudno odróżnić koleżeństwo od przyjaźni. Czasami wydaje nam się, że coś jest nie tak, ale boimy się o tym porozmawiać. Trzeba się jednak odważyć.
Mam nadzieję, że ten post komuś pomoże. Do następnego postu!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















