Obserwatorzy

niedziela, 27 stycznia 2013

Fajna piosenka

Cześć!!! Chcę wam teraz zaprezentować jedną z moich ostatnio ulubionych piosenek do tańca. Śpiewana przez Zendaya 'ę.
 
 
Podoba sie???

Frugo

Witajcie po raz kolejny!!! Tym razem piszę o napoju powyżej. Chyba nie ma kogoś kto by go nie lubił. Pojawiło się w Polsce w roku 1996. Ma różne smaki:

 
zielone
 
 
czarne
 
 
czerwone
 
 
różowe
 
 
białe
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
żółte
 
 
pomarańczowe
 
 
 
niebieskie
 
Jednak jest wiele produktów dostępnych pod marką Frugo. Na przykład żelki:
 
Np. takie.
 
Pod tą marką możemy znaleźć także energetyk Black.
 
 
Spotykane są sorbety frugo.
 
 
Oto wszystkie znane mi produkty frugo. Uwielbiam je!!! Wy pewnie też. Papa!!!
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Modelina

Hej!!! Wczoraj ulepiłam dla was figurki z modeliny, a dziś chcę wam je zaprezentować:
 
 
Fastfood bar
 
 
Patyczaki :D
 
 
Myszki
 
 
Gofry do herbatki
 
 
Homar na tależu
 
Mam nadzieję, że się podobają. Jeśli sami chcecie takie zrobić polecam modelinę firm Astra oraz Herlitz. To papa. Do zobaczenia!!!
 
 
 
 
 
 

czwartek, 24 stycznia 2013

Sms - ki

Hej!!! Oto post dla maniaków sms - ów. To są skróty, które mogą się przydać:
 
ZZZ - spanie
YW - proszę bardzo (you' re welcome)
Y - czemu (why)
XOXO - uściski i całuski
WB - odpisz (write back)
W8 - poczekaj (wait)
w/o - bez (without)
W/ - z (with)
ur - twoje (your)
U2 - ty też (you too)
TTYL - pogadamy później (talk to you later)
TMI - za dużo informacji (too much information)
TLC - czuła miłość i opieka (tender love and care)
Thx - dzięki (thanks)
LOL - laughing out laugh
gf - girlfriend
bf - boyfriend
BFF - best friend forever
GL - powodzenia (good luck)
 
Jest ich więcej, ale te są najczęściej używane. Do następnego posta :D.
 

środa, 23 stycznia 2013

Oczy

Siemka!!! Dziś post o oczach. Mówi się, że są zwierciadłem duszy. Czy to prawda??? Jak najbardziej TAK!!! A więc:

1. Jeżeli oczy się błyszczą znaczy to radość, jeżeli są matowe - smutek.
 
2. Krótkie spojrzenia oznaczają, że podobasz się obserwatorowi.
 
3. Źrenice powiększone o 30% (0,9 mm) oznaczają zauroczenie.
 
4. A jak ktoś patrzy ci się głęboko w oczy... sama nie wiem. Jak ktoś mi tak robi odwracam wzrok :D. Jeżeli patrzysz komuś głęboko w oczy, ta osoba odniesie wrażenie odwagi. To dobre jak o coś ważnego pytasz.
 
Oczy mogą mieć wiele interpretacji. Czasem indywidualnych, kiefy kogoś dobrze znamy np. mruganie przy kłamstwie.
 

 
 
 
 
Mam nadzieję, że post się przydał. Papa!!!
 


poniedziałek, 21 stycznia 2013

Baśń

Hej!!! Dziś przeglądałam internet i znalazłam pewną baśń. Baśń Andersena!!! Piękną, ale mało znaną. Oto ona:
 
ANIOŁ

 


 
Kiedy dobre dziecię umiera na ziemi, zstępuje z nieba biały anioł Boży, łagodnie bierze je w ramiona, rozpościera jasne skrzydła i unosi czystą duszyczkę do Boga. Na pożegnanie przelatuje cicho ponad temi miejscami, które dziecię za życia lubiło, i zrywa najpiękniejsze, najmilsze mu kwiaty, aby na tamtym świecie jeszcze piękniej kwitły. Dobry Bóg bierze je z ręki anioła i przyciska do serca, a na najdroższym dla dzieciny kwiatku składa pocałunek. Wtedy zaczyna on także śpiewać chwałę Bożą wraz z jasnymi aniołami.
Tak opowiadał anioł czystej duszy dziecka, którą uniósł do nieba; a dziecię go słuchało niby we śnie. Przelatywali niewidzialni cicho nad pięknem miastem, w którem mieszkało za życia, i nad ogrodem, pełnym ślicznych kwiatów.
— Które chcesz zabrać z sobą, aby je mieć w niebie? — zapytał anioł.
Na jednym z klombów rosła piękna róża, lecz ktoś ją złamał, i biedne gałązki wisiały smutnie, pełne wpółrozwitych pączków, które więdnąć zaczęły.
— Biedna róża — rzekło dziecię. — Zabierzmy ją, w niebie odżyje na nowo.
I anioł zerwał różę, a na czole dziecka złożył leciuchny, słodki pocałunek, tak słodki, że dziecina nawpół podniosła znużone powieki i uśmiechnęła się do niego.
Zerwali potem jeszcze wiele kwiatów i nietylko wspaniałe, ogrodowe, ale i skromne jaskry, polne bratki i niezapominajki.
— No, mamy dosyć kwiatów — rzekło dziecię i anioł skinął głową, ale nie wzleciał ku niebu.
Była to noc pogodna, jasna, bardzo cicha; płynęli niewidzialni ponad wielkiem miastem, lecz minęli piękne, bogate ulice, i anioł zwrócił lot srebrzystych skrzydeł w stronę ciasnego, ciemnego zaułka, pełnego śmieci, słomy i popiołu. Na środku uliczki leżały skorupy potłuczonych garnków, talerzy, gałgany, kawałki kapeluszy — nie było to piękne.
Anioł patrzał na ziemię uważnie i wskazał czystej duszyczce skorupę stłuczonej doniczki od kwiatka, obok której leżała sucha grudka ziemi z lichą, zwiędłą roślinką. Widocznie usechł jakiś skromny kwiatek, i wyrzucono go razem z doniczką na śmiecie.
— Zabierzmy go, — rzekł anioł, — gdy lecieć będziemy już teraz wprost do Boga, opowiem ci o tej roślince.
I mówić zaczął:
— Tutaj, w tej wązkiej uliczce, w piwnicznej izbie ubogiego domu, mieszkał biedny, chory chłopczyk. Od lat najmłodszych nie wstawał z posłania: był kaleką. Kiedy czuł się lepiej, mógł przejść parę razy ciasną izdebkę przy pomocy szczudeł; dla niego była to wielka wyprawa. Podczas pogodnych dni letnich niekiedy ciepłe promienie słońca przenikały aż do nędznej izdebki i padały jasną, ciepłą smugą na podłogę. Wtedy chory chłopczyk siadał w ciepłym blasku i patrzał na swe chude palce, przez które przeświecała krew różowa. To się nazywało, że był dzisiaj na przechadzce.
— Nie znał on lasu, ani jego zieloności i świeżej woni, słyszał o nim tylko. Gdy raz syn sąsiada przyniósł mu zieloną gałązkę, biedny kaleka zawiesił ją sobie nad głową i zdawało mu się, że siedzi w lesie pod drzewami, słońce prześwieca przez liście zielone, ptaki śpiewają, pachną leśne kwiaty...
— Innego dnia przyniósł mu chłopczyk sąsiada kwiatek polny, przypadkiem wyrwany z korzeniem. Zasadzono go w ziemię w stłuczonej doniczce, lecz przyjął się szczęśliwie, zaczął wypuszczać listki i odtąd kwitnął co roku na wiosnę.
— Co to była za radość, co za szczęście! Doniczka stała na jedynem oknie, wprost posłania kaleki, i mógł patrzeć zawsze na ten wspaniały swój ogród kwiatowy. Był to jedyny skarb jego na ziemi. Podlewał też roślinkę, pielęgnował i troszczył się, ażeby każdy promyk słońca, który przenikał do nędznej piwnicy, ogrzewał kwiatek swem ożywczem ciepłem.
— I polny kwiatek zdawał się wzajemnie dla niego tylko rozwijać się, kwitnąć, rozlewać woń leciuchną. Cieszył oczy dziecka, radował jego serce. Chłopczyk kochał go bardzo i na niego zwrócił ostatnie spojrzenie, kiedy ten świat opuszczał.
— Od roku biedny na ziemi kaleka jest szczęśliwym aniołem w niebie; od roku zapomniany kwiatek stał na oknie, zwiądł, usechł i ze śmieciami wyrzucono go wkońcu na ulicę. Myśmy go dziś podnieśli, biedny, zwiędły kwiatek, bo więcej on radości rozlał na tym świecie, niż najpiękniejsze, najwspanialsze kwiaty królewskiego ogrodu!
— A skąd ty wiesz to wszystko? — zapytało dziecię, które niósł anioł Boży.
— Wiem — odparł anioł — gdyż byłem tym biednym kaleką, który umarł w ciasnej izdebce. Więc znam mój kwiatek drogi!
Dziecię szeroko otworzyło oczy i patrzało w promienną, jasną twarz anioła; wtem otworzyło się niebo przed nimi, i wpłynęli do kraju wiecznej szczęśliwości.
Bóg przycisnął do serca duszę zmarłego dziecięcia, i natychmiast skrzydełka strzeliły jej z ramion, i uleciała ku innym aniołkom, które krążyły wkoło, szczęśliwe, śpiewając cudne pieśni.
Bóg przycisnął do serca przyniesione kwiaty, aby odżyły tutaj piękne i szczęśliwe, lecz do ust poniósł tylko zwiędły kwiatek polny, który natychmiast zaczął śpiewać z aniołami, otaczającymi promienny tron Boga. A było ich tak wiele, taka nieskończona mnogość, bliżej i dalej, gdzie wzrok już nie sięga, a wszyscy równo jaśni i szczęśliwi.
Wszyscy śpiewali razem pieśń cudowną, z którą nie mogą równać się pieśni tej ziemi; śpiewały ją czyste dusze zmarłych dzieci, i biedny kwiatek polny, wyrzucony ze śmieciami na ulicę.
Jak się podoba??? Chyba fajna, co??? To do następnego postu!!!

niedziela, 20 stycznia 2013

Zima, zima i zima

Hej!!! Przed chwilą byłam na dworze. Ale zimno, strasznie zamarzłam!!! Jednak było warto, bo mam dla was kilka fajnych zdjęć:
 
 
Krzaczki w śniegu :D. Te czerwone owoce ładnie wyglądają na śniegu.
 
 
Co wam to przypomina??? Bo mi ten śnieg przypomina twarz ;D.
 
 
A to sikorka. Przepraszam za jakość tego zdjęcia, ale musiałam dużo przybliżać, bo badzo się mnie bała!!! Nie ona jedna, bo było ich całe stado!!! I jak na złość, ciągle mi uciekały :****.
 
 
Ładnie zaśnieżone, prawda???
 
 
Heh :D.
 
 
A ten ptaszek jak wam się podoba???
 
 
Kolejne krzaczki. Lubię fotografować detale.
 
 
:D
 
 
Piękna choinka. No nie???
 
To tyle z mojej zimowej sesji. Do następnego postu!!!
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 


sobota, 19 stycznia 2013

Post dla tych...

... którym się nudzi. Postanowiłam wam coś narysować:
 
 
PUZZLE
 
 
NIETOPEREK
 
 
MONSTER
 
 
W a F
 
 
-------
 
To dla was!!! Miłego oglądania!!!

Zimowy krajobraz

Hej!!! Gdy za oknem temperatura na minusie, a w domu nuda, pozostaje tylko siedzieć przy oknie i patrzeć na piękny zimowy krajobraz. A może by go namalować??? Tak właśnie postanowiłam zrobić, a teraz podam instrukcję wam:
 
Potrzebne materiały:
 
1. Czarna kartka
2. Biała farba plakatowa
3. Pędzel
 
I to tyle!!! Najpierw pędzlem i białą farbą malujecie zarys pierwszego planu waszego dzieła.
 
 
 
Potem trochę uzupełniacie ten "szkic".
 
 
 
Następnie zaczynacie rysować jakieś podłoże.
 
 
 
 
 
 
Potem może jeszcze coś na górze kartki i gotowe. Oto moja skończona praca:
 
 
 
Jak się podoba??? Też sobie zróbcie - dobre na nudę :D. Papa!!!

Zmianki :D

Witajcie!!! Pewnie zauważyliście zmianę wyglądu bloga. Myślę, że teraz wygląda sympatyczniej. A wam się podoba??? Mam nadzieję, że tak!!! Spotkamy się przy następnym poście. Papa!!!

piątek, 18 stycznia 2013

Książki

Hej!!! Temat dzisiejszego postu to książki. Ale nie zniechęcajcie się. Wcale nie chodzi o ich czytanie!!! Ostatnio w mojej klasie zrobiło się "modne" pisanie własnych książek. Zaczęło się od tego, że ja napisałam książkę. Potem zaczęła pisać koleżanka, potem jeszcze jedna i następna... Kiedy ja pisałam książkę pokazałam ją tylko jednej osobie. Więc było tajemniczo. Wszyscy byli ciekawi co w niej jest i ktoś nawet ją nazwał klasowym bestselerem :D. Miło. Ale kiedy ją pisałam wcale nie myślałam o jej sławie w klasie. Rada nr. 1: Nie pisz książki dla sławy w klasie czy szkole. Mi książkę pisało się łatwo ale bywa różnie. Pisałam ją ciągiem i nigdy nie wracałam do początku. Rada nr. 2: Jeżeli piszecie tak jak ja znaczy, że poprostu macie natchnienie. Nigdy nie wracajcie na początek książki przed jej skończeniem. Jest jeszcze jedna metoda (jeżeli nie wiecie jak się za pisanie zabrać). Zwana metodą płatka śniegu. Najpierw robimy opis ogólny. A potem coraz więcej akcji i szczegółów.
 
 
 
Mogę tu jeszcze wspomnieć, że pisząc książkę byłam jak w innym świecie. W świecie tej książki - coś wspaniałego. A potem zaczęło się przepisywanie na komputer, aby móc ją wydrukować - coś okropnego!!! Ciągle chciałam coś poprawić - ale tego nie zrobiłam. Rada nr. 3: Przepisując, nic nie poprawiajcie. Aktualnie piszę drugą książkę  - mam nadzieję, że się uda. Trzymajcie kciuki. Spróbujcie sami!!!
 
 
 
Do następnego postu :D!!!

czwartek, 17 stycznia 2013

O blogu na blogu

Witajcie!!! Dziś postanowiłam napisać o pisaniu bloga :D. Uwielbiam to robić. Zacznijmy od tego, że blog można prowadzić na różne tematy. Wybór jest wielki. Niektórzy piszą blogi o życiu - taki internetowy pamiętnik. Mi osobiście mniej się takie podobają. Pisanie bloga to idealne zajęcie dla tych, którym brak hobbi!!! Kogoś kto bloguje można nazwać reportrem. Bo ciągle trzeba szukać nowych tematów. To dobra zabawa, jeżeli ma się czas. Dam wam pare rad co do bloga:
1. Piszcie poprawnie (chodzi o ortografię).
2. Nie musicie pisać często. Nawet dwa posty na tydzień, byle ciekawe - wystarczą.
3. Piszcie niebanalnie. Starajcie się ładnie sformuować zdanie - będzie się milej czytać.
 
To tyle na dzisiaj. Papa. Obiecuję, że jutro wynagrodzę wam to dłuższym postem!!!

wtorek, 15 stycznia 2013

Jak to napisać...

Hej!!! Dzisiaj opowiem wam o pisaniu scenariuszy. Każdy chciałby napisać scenariusz, na podstawie którego zrobią film oglądany na całym. Jednak wszyscy wiemy, że to nie takie łatwe. Większość ludzi nawet nie wie jak to zrobić, aby zachować poprawną formę. Napiszę wam o tym, żeby chociaż mały procent ludzkości dowiedział się dziś jak to się robi:
 
1. Cały scenariusz powinien opierać się na trzech terminach BOHATER, CEL, KONFLIKT. W streszczeniu wygląda to tak " Katy (BOHATER) pragnie zostać aktorką (CEL), ale podpada większości nauczycieli na studiach aktorskich (KONFLIKT).
 
2. Powinniśmy wyróżniać trzy akty. Inaczej to nie będzie film (do którego scenariusz się sprowadza), lecz zbitka wydarzeń. Akt 1 opisuje bohatera i jego otoczenie (30 min.). Akt 2 pokazuje przeciwności losu napotykane na drodze do celu (60 min.). Akt 3 to powolny koniec, zażegnanie konfliktu
(30 min.).
 
3. Pamiętajcie o PUNKTACH ZWROTNYCH AKCJI. To wydarzenia powodujące zwrot wydarzeń np. "okazuje się, że ciocia koleżanki Katy będzie ją uczyć.
 
4. Nauczcie się budować napięcię. Robimy to na schemacie łuku. Napięcie jest coraz większe aż do punktu kulminacyjnego, potem emocje opadają.
 
Oto najważniejsze zasady. Ciekawe czy teraz ktoś ma ochotę się podjąć napisania scenariusza. To tyle. Papa!!!

sobota, 12 stycznia 2013

Przyjaźń, koleżeństwo i znajomość

Dziś będzie trochę o tematach wyżej. Każdy z nas ma lub miał przynajmniej jednego przyjaciela. Ale przyjaźń nie zawsze jest szczera. Na przykład ktoś może się z tobą "przyjaźnić", ale być miły tylko, kiedy czegoś potrzebuje. Albo np. z tobą konkurować. Czy też zostawiać cię, gdy ktoś "lepszy" zechce się z nią/nim kolegować. To napewno nie może być przyjaciel. Przyjaciel to ktoś kto dopinguje cię, jest zawsze z tobą i ci pomaga.
Teraz koleżeństwo. Jeżeli się z kimś kolegujesz to lubisz spendzać z nią/nim czas, i robisz to częściej. Jeżeli chodzi o zaufanie, bywa różnie. Kiedy komuś, z kim się kolegujesz zaufasz a ona/on cię zawiedzie, nie wiń się. Tak bywa.
A oto ostatnia rzecz - znajomość. Tutaj będzie krótko, bo znajomy to każdy kogo znasz. Nawet nie musisz go lubić.
Znajomość łatwo poznać. Ale czasem trudno odróżnić koleżeństwo od przyjaźni. Czasami wydaje nam się, że coś jest nie tak, ale boimy się o tym porozmawiać. Trzeba się jednak odważyć.
Mam nadzieję, że ten post komuś pomoże. Do następnego postu!!!  

czwartek, 10 stycznia 2013

Filmy, które pokazują...

Witajcie!!! W dniu dzisiejszym opowiem o kilku, moich ulubionych filmach. Mają one świetne efekty specjalne, ale w tej chwili chodzi mi bardziej o fabułę.  
Pierwszy z nich to Harry Potter. Opowiada o osieroconym czarodzieju, który w przyszłości ma pokonać złego czarnoksiężnika (Voldemorta). Harry zaprzyjaźnia się z Hermioną i Ronem, razem przeżywają niesamowite przygody. Film otwiera nam drzwi do czarodziejskiego świata, co można śmiało stwierdzić po szczegółach, jakie są w nim zawarte. Tam każda różdżka ma swój rdzeń i rodzaj drewna. Do tego jest dużo eliksirów, magicznych przedmiotów oraz zaklęć oczywiście.



Następny fim, a raczej filmy to saga Zmierzch. Opowiada o losach dwojga zakochanych Edwarda (wampira) i Belli (dziewczyny). Także znajduje się tam wiele szczegółów, ale mniej niż w Harrym Potterze.

 
Kolejny film to Avatar. Akcja dzieje się na innej planecie (Pandora), którą zamieszkuje humanoidalna rasa (Na'vi). Na'vich pokrywa niebieska skóra. Mają około dwa metry wzrostu. Są bardziej rozwinięci niż my i posługują się własnym językiem, o którym już była mowa. Na planecie żyje wiele ciekawych stworzeń oraz rosną piękne rośliny. To dlatego, że tamtejsi osadnicy żyją w zgodzie z naturą. Myślę, że film wiele nas uczy.
 
 
Wyobrażaliście sobie może kiedyś, jak to jest mieć niezwykłą moc i chodzić do czarodziejskiej szkoły. Albo mieszkać na innej planecie. Czy też być wampirem. Spróbujcie, to naprawdę fajne.
Do na stępnego postu!!!

środa, 9 stycznia 2013

Ważna część biżuterii

Dziś temat wyjątkowo dla dziewczyn, ale chłopaki też mogą przeczytać. Żeby wiedzieć co nam kupić w prezencie :D. A chodzi mi tu o wszystkie rodzaje kolczyków!!! Na zdjęciu poniżej są akurat klasyczne kolczyki:

 
A te są na chrząstkę:

Kolejne to klipsy, dobrze wam znane. Dla tych, którzy nie chcą przekówać uszu:
 
 
A oto nausznice. Pięknie wyglądają i także nie trzeba mieć przekótych uszu:
 
 
 
 
 
Teraz pokażę kolczyki zwane sztangi lub industriale, które bardzo mi się podobają, ale przekówanie na takie coś pewnie bardzo boli:
 
 
 
I ostatnie, chyba najciekawsze, ale szczerze, to nie wiem jak je nazwać:
 
 

 
 
 
 
To wszystko na dziś. Papa!!!